logo RankiaPolska

Google ogłosił kwantowy przełom. Czy Bitcoin jest zagrożony?

Komputer kwantowy Google pokonał przeszkodę, nad którą naukowcy pracowali od 2004 roku. 15 października zespół Google Quantum AI pokazał, że jego procesor Willow potrafi tworzyć tzw. magiczne stany z 40 razy mniejszą liczbą błędów. Kilka minut później w sieci pojawiło się pytanie: czy to początek końca bitcoina?
komputer kwantowy google 1024x576

Spis treści

  • Google zmniejszył błędy około 40-krotnie przy tworzeniu tzw. magicznych stanów, niezbędnych do pełnoprawnych obliczeń kwantowych. Wyniki opublikowało czasopismo Science.
  • 99,99% to wierność jednego typu stanu kwantowego, a nie „dokładność komputera kwantowego”. Google sam zaznacza, że technikę trzeba jeszcze przeskalować.
  • Bitcoin nie jest dziś zagrożony. Willow ma 105 kubitów fizycznych, a do ataku na kryptografię bitcoina potrzeba według Google mniej niż 500 tys. kubitów fizycznych.
  • Rynek zareagował spokojnie: akcje Alphabetu wzrosły o 0,3%, bitcoin o ok. 1,5%. Wyniki Alphabetu poznamy 28 października.

Co dokładnie ogłosił Google 15 października?

W oficjalnym wpisie na blogu Google Quantum AI poinformował, że technika „magic state cultivation” działa na prawdziwym sprzęcie, czyli na procesorze Willow i zmniejsza liczbę błędów około 40 razy w porównaniu z wynikiem bez niej. Badanie ukazało się w Science, jednym z najbardziej renomowanych czasopism naukowych.

Na Willow zespół uzyskał 40-krotny spadek błędów w porównaniu ze stanami tworzonymi bez tej techniki oraz rekordową wierność logiczną 99,99% dla tzw. stanów T.

To nie jest nowy chip. Willow to procesor z 105 kubitami, który Google pokazał w grudniu 2024 roku. Nowością jest metoda, która działa na istniejącym sprzęcie.

Sundar Pichai pochwalił się wynikiem na X, ale ostrożnie: nazwał go kolejnym krokiem w stronę użytecznych komputerów kwantowych, a nie dowodem, że takie maszyny już działają.

Czym są magiczne stany i dlaczego są ważne?

Komputer kwantowy z korekcją błędów wykonuje większość operacji stosunkowo tanio. Do pełnych, uniwersalnych obliczeń potrzebuje jednak też operacji trudniejszego typu, a te buduje się z magicznych stanów.

Problem jest kosztowy. Tworzenie wysokiej jakości magicznych stanów z korekcją błędów pochłania ogromne zasoby. Według niektórych szacunków nawet 95% mocy komputera kwantowego mogłoby iść na ich produkcję, a na same obliczenia zostawałoby niewiele. Do tego magiczny stan można zużyć tylko raz.

Rozwiązanie zaproponowali w 2024 r. badacze Google: Craig Gidney, Noah Shutty i Cody Jones. Technika działa jak filtr: do małego fragmentu chipu wprowadza się zaszumiony stan, potem seria skoordynowanych pomiarów wykrywa błędy, a wadliwe próby są odrzucane. Zostaje bardzo czysty stan, który można przenieść do większego układu.

Google pokazał też, że oczyszczone stany da się przenosić między dwoma rodzajami korekcji błędów: z kodu kolorowego do bardziej rozpowszechnionego kodu powierzchniowego, i że przetrwają w sprzęcie.

Co naprawdę oznacza 99,99%?

Tu zaczyna się problem z nagłówkami. Polymarket napisał na X, że Google osiągnął 99,99% dokładności „w kluczowej operacji kwantowej”, a wpis zobaczyło ponad 760 tys. osób. Liczba jest prawdziwa, ale mierzy coś węższego, niż sugeruje ten opis.

Co mówią nagłówkiCo wynika ze źródeł
„99,99% dokładności komputera kwantowego”99,99% wierności logicznej jednego przygotowanego stanu T
„Błędy spadły 40 razy”Tak, w porównaniu ze stanami tworzonymi bez tej techniki
„Każda próba się udaje”Nie, w opublikowanym wyniku zachowano ok. 8% prób
„Nowy chip Google”Nie, to istniejący procesor Willow
„Gotowe do praktycznych obliczeń”Jeszcze nie, Google wymaga demonstracji w większej skali

Odrzucenie ok. 92% prób to zamierzone działanie filtra, a nie wada. Otwarte pozostaje pytanie, jak ten odsetek zmieni się w większej skali. Google pisze wprost, że trzeba jeszcze pokazać działanie metody w większej skali i że wyzwań technicznych pozostaje sporo.

Czy komputer kwantowy Google może złamać Bitcoina?

Dziś nie. Wczorajsza publikacja nie pokazuje, że da się złamać kryptografię bitcoina. Usuwa jedną z technicznych przeszkód na drodze do maszyn, które kiedyś mogłyby to zrobić.

Zagrożenie wynika z tego, że bitcoin chroni portfele kryptografią krzywych eliptycznych (ECC). Dzięki niej z publicznego adresu nie da się wyliczyć klucza prywatnego. W marcu Google oszacował, że do złamania tej ochrony potrzeba mniej niż 500 tys. kubitów fizycznych, czyli 20 razy mniej niż we wcześniejszych szacunkach. We wrześniu IonQ opisał model wymagający ok. 19 400 kubitów i 26 dni na jedną próbę. Żadna z tych maszyn jeszcze nie istnieje.

WskaźnikWartość
Kubity fizyczne w procesorze Willow105
Kubity logiczne potrzebne do ataku na bitcoina (raport Google z marca)ok. 1 200–1 450
Kubity fizyczne potrzebne do ataku (szacunek Google)poniżej 500 tys.
BTC na adresach podatnych na atak kwantowyok. 6,26 mln
Docelowy rok migracji Google na kryptografię postkwantową2029

Polymarket wycenia na 11% szansę, że komputer kwantowy złamie bitcoina do końca przyszłego roku. To jednak cena ustalana przez graczy na rynku zakładów, a nie prognoza Google.

Które bitcoiny są najbardziej narażone?

Najbardziej narażone są monety na adresach, w których klucz publiczny jest już widoczny w blockchainie, np. w starszych formatach adresów. Szacunki mówią o ok. 6,7 mln BTC narażonych w różnym stopniu.

Prawdziwym wyzwaniem może być tempo zmian w samej sieci. Przeniesienie monet na adresy odporne na ataki kwantowe wymaga transakcji, a te potrzebują miejsca w blokach. Według badania z 2024 r. migracja wszystkich niewydanych wyjść trwałaby co najmniej 76 dni przy pełnym wykorzystaniu bloków, a przy połowie ich pojemności ok. 152 dni.

Google traktuje temat poważnie. W marcu ogłosił 2029 r. jako termin przejścia na kryptografię postkwantową we własnych systemach. Ostrzega też przed atakami typu „store now, decrypt later”: ktoś przechwytuje zaszyfrowane dane dziś, żeby odszyfrować je za kilka lat.

Jak zareagował kurs bitcoina?

Prawie wcale. Benzinga podała, że w ciągu 24 godzin BTC zyskał 1,5%, do ok. 82 058 USD. Więcej zrobiły dane makro: 15 października bitcoin spadł poniżej 81 000 USD po wyższej od oczekiwań inflacji CPI w USA, która zwiększyła szanse na podwyżkę stóp przez Fed. Od miesiąca kurs porusza się w przedziale ok. 80–87 tys. USD. To mniej więcej jedna trzecia poniżej rekordu z października 2025 r. (ok. 126 tys. USD).

Więcej o tym, co obecnie porusza kursem BTC, pisaliśmy w tekście Bitcoin wraca do gry.

Jak zareagowały akcje Alphabetu?

Spokojnie. Alphabet zyskał 0,30% i kosztował 348,70 USD. Część strategów przypomina, że technologiczne przełomy bywają przereklamowane, zwłaszcza w późnej fazie optymizmu na rynku.

Alphabet Inc (Class C) (GOOGL)

Notowanie
349.22
Zmiana
1.58 (0.45449%)
Zakres dzienny
340.61 — 352.13
Zakres 52 tygodni
244.15 — 408.61

W tle są ważniejsze dla kursu informacje:

  • 28 października Alphabet opublikuje wyniki za III kwartał,
  • spółka ogłosiła kwartalną dywidendę 0,22 USD na akcję,
  • JPMorgan podniósł cenę docelową dla Alphabetu z 420 do 425 USD.

Dla przychodów Alphabetu kwanty to wciąż projekt badawczy. Kurs w najbliższych tygodniach będą wyznaczać reklamy, chmura Google Cloud i wydatki na AI. Kalendarz raportów big tech opisaliśmy w tekście sezon wyników w USA.

Jak kupić akcje Alphabetu z Polski?

Alphabet jest notowany na Nasdaq w dolarach, w dwóch klasach akcji: GOOGL (z prawem głosu) i GOOG (bez prawa głosu). Kupisz je u brokerów nadzorowanych przez KNF albo działających w Polsce na podstawie unijnego paszportu MiFID II.

Trade Republic to niemiecki bank nadzorowany przez BaFin i Deutsche Bundesbank, działający w Polsce przez oddział nadzorowany przez KNF. Akcje kupuje się tu w złotych, z opłatą 4 zł za zlecenie i bez prowizji za przewalutowanie, a plany inwestycyjne są realizowane bezpłatnie.

Przed zakupem pamiętaj:

  • Ryzyko walutowe. Wynik zależy od kursu akcji i od kursu USD/PLN. Więcej w tekście kurs dolara blisko 4 zł.
  • Podatek od zysku. Zysk ze sprzedaży rozliczasz w PIT-38 według stawki 19%, przeliczając dolary po średnim kursie NBP z dnia roboczego poprzedzającego transakcję. Szczegóły: kurs NBP do PIT-38.
  • Dywidenda. Przy złożonym formularzu W-8BEN w USA pobierane jest 15% podatku od dywidendy, a w Polsce dopłacasz różnicę do 19%.
  • Kryptowaluty rozlicza się osobno. Zysk z BTC też trafia do PIT-38 i jest opodatkowany stawką 19%, ale stanowi oddzielne źródło przychodu. Strat na kryptowalutach nie da się odliczyć od zysków z akcji.

Czy warto inwestować w spółki kwantowe?

Komputery kwantowe to obszar, w którym rozpiętość możliwych scenariuszy jest ogromna. Wynik Google pokazuje realny postęp. Sam Google zaznacza jednak, że do praktycznych zastosowań wciąż potrzeba dużo pracy inżynierskiej.

Dla polskiego inwestora warto rozróżnić dwie grupy:

  • Duże spółki technologiczne (Alphabet, IBM, Microsoft), dla których kwanty są jednym z wielu projektów. Ewentualny przełom nie przesądzi o ich kursie, ale też nie zagrozi całemu biznesowi.
  • Małe spółki „czysto kwantowe”, w tym notowane na GPW. Tutaj zmienność jest dużo większa, a wycena opiera się głównie na oczekiwaniach. Przykład takiej spółki z polskiej giełdy przeanalizowaliśmy w tekście Creotech Quantum: rakieta czy bańka.

O ryzyku przewartościowania spółek technologicznych na fali nowych technologii piszemy też w analizie czy bańka AI w 2026 r. pęknie.

Komentarz redakcji Rankia.pl

To jeden z tych newsów, przy których nagłówek wyprzedza treść. Wynik Google jest solidny, opublikowany w recenzowanym czasopiśmie i rozwiązuje problem, nad którym naukowcy pracowali dwie dekady. Nie jest jednak ani „99,99% dokładności komputera kwantowego”, ani zapowiedzią ataku na bitcoina w przyszłym roku.

Dla posiadaczy bitcoina ważniejsza od pojedynczej publikacji jest zmiana tempa. Szacunki liczby kubitów potrzebnych do ataku w ciągu roku spadły wielokrotnie, a Google przyspieszył własną migrację do 2029 r. Ryzyko kwantowe przestało być abstrakcją. Na razie jest jednak ryzykiem horyzontu kilku lat, a nie tygodni i dotyczy w największym stopniu monet na adresach z ujawnionym kluczem publicznym.

Tekst ma charakter informacyjny i nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej w rozumieniu przepisów. Inwestowanie w akcje i kryptowaluty wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości kapitału.

Najczęstsze pytania o komputer kwantowy Google i bitcoin

Co dalej z komputerami kwantowymi?

Google pokazał, że teoretyczne rozwiązanie jednego z najtrudniejszych problemów obliczeń kwantowych działa na prawdziwym sprzęcie. To ważny krok, ale nadal krok w laboratorium. Kolejne miesiące pokażą, czy metoda utrzyma skuteczność w większej skali i jak zmienią się szacunki zasobów potrzebnych do ataku na kryptografię.

Dla inwestora najważniejsze jest oddzielenie nagłówków od danych. Ani akcje Alphabetu, ani kurs bitcoina nie potraktowały wczorajszej publikacji jak przełomu rynkowego. Kurs bitcoina mocniej reaguje dziś na inflację w USA i decyzje Fed, a kurs Alphabetu na reklamy, chmurę i wydatki na AI.

Ryzyko kwantowe warto jednak śledzić z kalendarzem w ręku. Jeśli tempo postępu się utrzyma, pytanie o bezpieczeństwo kryptowalut przestanie być teoretyczne jeszcze przed końcem dekady, a sieć bitcoina będzie potrzebowała czasu na migrację. Kto trzyma kryptowaluty długoterminowo, powinien obserwować, jak społeczność bitcoina przygotowuje się do tej zmiany.