Czy mamy do czynienia z bańką na akcjach?

Rynek akcji znajduje się w okresie akceptowalnych korekt, szczególnie w sektorze technologicznym, po tym jak rosnące stopy procentowe i wzrost inflacji zaszkodziły kosztom finansowania. Czy mamy do czynienia z bańką na akcjach? Pozostaje chyba tylko pytanie: kto w dzisiejszych czasach nie gawędzi, nie martwi się i nie ma obsesji na punkcie baniek rynkowych?

Czy mamy do czynienia z bańką na akcjach?

Czy mamy do czynienia z bańką na akcjach?

Być może będziesz musiał głęboko kopać, aby znaleźć dyskusję bez bąbelków. Prawdę mówiąc, amerykański rynek akcji wydaje się być rozciągnięty. Decyzja o tym, czy jest w bańce, to już inna sprawa. Jeszcze trudniejsze: jeśli istnieje bańka, to czy istnieje bezpośrednie zagrożenie jej pęknięcia? Standardowa odpowiedź, jak zawsze: może.

Jest wiele mądrych rzeczy do powiedzenia na temat baniek rynkowych – ale jest jeszcze więcej niejasności. Zaoszczędźmy trochę czasu. Być może najbardziej użyteczne spostrzeżenie pochodzi od Barry'ego Ritholtza z Ritholtz Wealth Management: „Fundusze łatwiej zauważyć, a trudniej skorygować; Łatwo jest dostrzec 'fałszywy sufit' i znacznie łatwiej jest na nim działać.”

Większość analityków zgadza się, że istnieje mnóstwo danych sugerujących, że jeśli rynek nie jest w bańce, to na pewno jest drogi. A może bezpieczniej jest powiedzieć, że rynek nie jest tani. Niezależnie od tego, jaka etykieta jest właściwa, liczby mówią wyraźnie, jak zauważa John Authers, felietonista Bloomberga, przedstawiając kilka wykresów przedstawiających wzrost rynku w ujęciu względnym.

Na przykład, cyklicznie korygowany wskaźnik cena-zysk (CAPE), opracowany przez profesora Roberta Shillera, jest obecnie bardzo wysoki. „Według moich ostatecznych obliczeń, CAPE jest powyżej 35 po raz drugi w historii, co jest liczbą, którą trudno zignorować” – zauważa Authers.

Cyklicznie korygowany wskaźnik cena-zysk (CAPE)

Ray Dalio, który prowadzi fundusz hedgingowy Bridgewater Associates, nakreślił ostatnio sześć testów do oceny baniek w naszym otoczeniu:

1. Jak wysokie są ceny w stosunku do tradycyjnych środków?

2. Czy ceny dyskontują niezrównoważone warunki?

3. Ilu nowych nabywców (tzn. takich, którzy nie byli wcześniej na rynku) weszło na rynek?

4. Jak szeroki jest sentyment byczy?

5. Czy zakupy są finansowane przy użyciu wysokiej dźwigni finansowej?

6. Czy kupujący dokonywali wyjątkowo rozległych zakupów terminowych (np. gromadzili zapasy, kupowali kontrakty terminowe itp.), aby spekulować lub zabezpieczyć się przed przyszłymi wzrostami cen?

Według szacunków Dalio „łączny miernik bańki wynosi dziś około 77 percentyla dla całego amerykańskiego rynku akcji”. Podczas bańki z 2000 r. i bańki z 1929 r. ten zagregowany miernik miał odczyt na poziomie 100 percentyla.”

Ekonometryczne oszacowanie przez Capital Spectator ryzyka bańki na S&P 500 opowiada podobną historię. Podstawowym podejściem jest tutaj obliczenie 12-miesięcznej kroczącej zmiany procentowej w średniej miesięcznej indeksu S&P 500 i poszukiwanie pierwiastka jednostkowego (lub jego braku) za pomocą testu Augmented Dickey-Fuller. Krótko mówiąc, użyj testu statystycznego, aby zidentyfikować okresy, w których jednoroczna stopa zwrotu wygląda wyjątkowo wysoko (z wartościami wskaźnika w zakresie od 0 do 1,0). Na tej podstawie obecny odczyt wynosi około 0,71 – jest to wartość wysoka, ale nie ekstremalnie wysoka.

Być może najważniejszym pytaniem jest to, czy dla celów zarządzania inwestycjami powinniśmy filtrować aktywność rynkową przez pryzmat baniek. Alternatywną strukturą jest analiza trendów rynkowych pod kątem zmiennych oczekiwanych zwrotów.

Na tej podstawie te bzdury nie są użyteczne. Z pewnością istnieje związek między wynikami ex ante a obecną wyceną i na tej podstawie inwestorzy powinni ograniczać oczekiwania wobec amerykańskiego rynku akcji. Co to oznacza w praktyce? To zależy od inwestora.

Nie trzeba być naukowcem, aby zauważyć, że niższe oczekiwane zyski oznaczają rezygnację z części ryzyka. Jak to się potoczy w praktyce, zależy od wielu szczegółów, które są unikalne dla każdego inwestora – horyzontu czasowego, tolerancji ryzyka i innych czynników.

Są inwestorzy, którzy mogą i powinni zignorować niskie oczekiwane stopy zwrotu; dla innych, niskie prognozy stóp zwrotu są ostrzeżeniem, aby uciekać w poszukiwaniu schronienia. Jednak dla większości inwestorów, rozsądne dostosowanie portfela mieści się w niezliczonych odcieniach szarości pomiędzy tymi dwoma skrajnościami.

W związku z tym najważniejsza część analizy, na której powinien skupić się inwestor w przypadku baniek, nie ma nic wspólnego z bieżącym stanem rzeczy. Zamiast tego, zadaj sobie proste pytanie: jak powinieneś dostosować ekspozycję na ryzyko w swoim portfelu w czasie, gdy oczekiwane zyski zmieniają się w zależności od głównych klas aktywów? Jeśli znasz odpowiedź, możesz zostawić rozmowę o bańkach felietonistom.


Jak zaczac inwestostowac na gieldzie od podstaw
Rekomendowany przewodnik

Jak zacząć inwestować na giełdzie od podstaw

Jak inwestować na giełdzie od podstaw. Dowiedz się wszystkiego i zdecyduj się na swój styl inwestowania.

Bezpłatne pobieranie

Przeczytaj później - Wypełnij formularz, aby zapisać artykuł w formacie PDF
Consent(wymagane)

guest

0 Komentarze
Inline Opinie
Zobacz wszystkie komentarze

Witamy w społeczności!

Wybierz tematy, które Cię interesują i spersonalizuj swoje doświadczenia w Rankia

Co dwa tygodnie będziemy wysyłać Ci newsletter z nowościami w każdej z wybranych przez Ciebie kategorii.


Chcesz otrzymywać powiadomienia o naszych wydarzeniach/webinariach?


Kontynuując, akceptujesz politykę prywatności

Szukasz brokera? Znajdź najlepsze rozwiązanie za pomocą tego testu!
Bezpłatny test, który pozwoli Ci znaleźć najlepszego brokera dla Twojego stylu inwestowania. Inwestuj mądrze, wybierając najlepszego dla siebie brokera!